Ilona Witkowska nominowana do nagrody WARTO

Nominacja / Wiadomość

Marcin Sendecki napisał o Ilonie Witkowskiej, „że jej wiersze są jak dobrze wymierzone pociski melancholijnego gniewu. Warto uważnie śledzić ich lot”. Jury nagrody WARTO również uznały, że warto. Serdecznie gratulujemy autorce i zachęcamy do zapoznania się z nominowanym tomikiem Lucyfer…

W jednym bloku

Aldona Kopkiewicz / Felieton

Mam sąsiada, który śpiewa. Śpiewa od godziny 9:00 do 10:00 i od 19:00 do 20:00, mniej więcej, i to jego głos najczęściej mnie budzi. Śpiew biegnie po rurze, a że mieszkam w bloku, brzmi, jakby śpiewał u mnie w pokoju.…

Frajda (premiera: 14 marca 2018)

Marta Dzido / Zapowiedź

Ona i on, oboje bardzo młodzi. Warszawa. Lato. Rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty któryś. Powietrze gęste jak budyń, a słowa „kocham” i „pragnę” zlewają się w jedno. Nie chodzi o seks i natychmiastową rozkosz, ale o niepewność, oczekiwanie. On chce jej…

Modlitwy dla Lucyfera: Ilona Witkowska i Jaś Kapela w Bombie

28.02.2018 / Wydarzenie

W środę 28 lutego zapraszamy na spotkanie z Iloną Witkowska, autorką tomiku Lucyfer zwycięża, oraz Jasiem Kapelą, autorem zbioru Modlitwy dla opornych. Gospodarzem wieczoru będzie Grzegorz Jankowicz. Spotkanie będzie okazją do posłuchania poezji oraz podyskutowania, czy można pisać wiersze o…

Paul Lafargue albo polityczność lenistwa

Tomasz Jativa / Archiwum magazynu

Choć trudno wyobrazić sobie współczesny krajobraz intelektualny bez autora Kapitału, to teksty autorów należących do pierwszych pokoleń ruchu marksistowskiego, pozostawione na bibliotecznych półkach, porastają coraz grubszą warstwą kurzu. Część z tych autorów, jak na przykład Karol Kautsky albo Jerzy Plechanow,…

Modlitwy dla opornych [fragmenty]

Jaś Kapela / Poezja

Jaś Kapela dojrzał, bo i sytuacja na świecie dojrzała. Zamiast śmieszkować, jak przystało na Dobrego Trolla, angażuje się po stronie planety Ziemia przeciwko reptilianom i jednemu procentowi najbogatszych. • • • Jaś Kapela jest melancholijnym optymistą. Cierpi za miliony ludzi,…

Parę kartek z "Notesu dla ludzi uczulonych na gluten i laktozę"

Bolesław Chromry / Komiks

Warto czasami pomyśleć. I warto też czasem coś zapisać. Albo narysować wielkiego penisa nudząc się na internalu w sali konferencyjnej. Bolesław Chromry wychodzi naprzeciw oczekiwaniom wszystkich tych, którzy chcieliby sobie wytatuować napis „fuck my life”, ale nie mają odwagi i…

Pozdrowienia ze świata [fragmenty]

Dominika Dymińska /

Czarny Protest, feminizm, miłość, praca, Polska. W swojej trzeciej książce nominowana do Nagrody Nike Dominika Dymińska walczy z ustawionymi gośćmi, którzy chcą decydować o naszym życiu. I ich pokonuje, pokonujemy wszystkie.      Ledwo życieZnam już na pamięć numer mojej karty kredytowej.Udawanie bogatej…

Lucyfer zwycięża [fragmenty]

Ilona Witkowska / Poezja

Ilona Witkowska wie, co pisze, a to wcale nieczęste.Jej wiersze są jak dobrze wymierzone pociski melancholijnego gniewu.Warto uważnie śledzić ich lot. Marcin Sendecki             nie   nie chce się spać.nie chce się robić. ty sobie…

Szklane pszczoły [fragment]

Ernst Jünger / Proza

Mieliśmy zwyczaj spotykać się u kolegi, który zamieszkiwał pokój na najwyższym piętrze czynszowej kamienicy, jakie budowano wówczas równie szybko, jak niesolidnie. Pokój miał szerokie okno wychodzące na głęboki szyb podwórza, które z tej wysokości wydawało się nie większe od karty…

Frontpage Slideshow | Copyright © 2006-2013 JoomlaWorks Ltd.

Jakub Niedziela - Kto się boi geometry Velasqueza?

Redakcja

Kto się boi geometry Velasqueza? Przed obliczem mateczki nauk o wiele łatwiej zadrżeć niż przed jej powieściowym uczniem, zwłaszcza kiedy ten często dowodzi, iż wie, że prawidła opisu fizycznej przestrzeni nie muszą za każdym razem stać w opozycji do kształtów, jakie przybiera opowieść czy literatura, od niedawna raczej wyłącznie ta zapisana (...)

– niekoniecznie czarno na białym, nie zawsze gęsim piórem na papierze czerpanym. Czyniąc zadość chęci zebrania notatek z prac nad wywoływaniem obrazów dla hipertekstowego kształtu Rękopisu znalezionego w Saragossie Jana Potockiego, zapraszam ducha Velasqueza również po to, by czuwał nad matematyczną zwięzłością słów, które mają jedynie opisać zdarzenia za kulisami graficznego planu. Niechby to był felieton przede wszystkim wizualny.

 

 

Rękopis znaleziony w Saragossie wykazuje malowniczość już w formie powieściowej, kiedy zaś wspomnieć osobliwości ikonografii, jaką wykorzystał Has w swojej adaptacji filmowej, wydaje się oczywiste, że również wcielenie cyfrowe powinno zostać wyposażone w wyrazisty akcent dla oczu. Wśród mgławic wizualnej doby, hipertekst jest dzieckiem specjalnej troski – może nie od razu jakimś enfant terrible, chociaż hipertekstowi jako formie wybranej przez Mariusza Pisarskiego dla tekstu i struktury powieści, Potocki i Has proponują całkiem śmiało szlak w stronę makabreskowych i gotycyzujących klimatów, ale jeśli tak, to równie blisko jest mu stąd do Pippi Langstrumpf. Z gotyckiej zachęty skorzystano w rezultacie jednak dość oszczędnie, a o Pończoszance za chwilę.

 

 

Pomysł na to, jak powinien wyglądać Rękopis..., wyłonił się dość płynnie, i z początku miała wyznaczać go estetyka oparta o klasyczny, rękopiśmienny vintage, który w toku prac zapewne zaczerpnąłby ze świata cyfrowego odrobiny awangardowej inspiracji, za podstawę mając raczej nadal andaluzyjskie maureski i XVII-wieczne zaułki żydowskich dzielnic Sewilli. To jednak – lub wręcz na szczęście – nie zdążyło w pełni zaistnieć, gdyż patronujący pracom duch Velasqueza znów odwrócił swoje astrolabium o sto osiemdziesiąt stopni. Od tej pory – a była to okolica jesiennej równonocy – komponent wizualny miał się synchronizować bardziej z medium niż ze światem przedstawionym. Coś, co z początku mogło się wydawać próbą podłączenia Alfonsa Van Wordena do sieci 220V, pod wpływem uwolnienia inspiracji szumem, glitchami, pixel-artem i cyfrowym minimalem, ostatecznie okazało się początkiem dobrych syntez.

 

 

Wracając do Pippi Langstrumpf, należy mi się przyznać do niecnego, w sensie twórczym, procederu skakania w butach po nowej kanapie. Jeśli bowiem chodzi o techniki cyfrowe, jakimi posługują się wcześniej wspomniane estetyki, to po latach spędzonych w świecie odręcznego analogu, było to z mojej strony zerwanie się z papierowej smyczy. Nie była to wyłącznie jazda bez trzymanki, a na wszystko spoglądało skanujące oko Łukasza Podgórniego. Poczucie licznego niematerialnego towarzystwa różnych postaci oraz technicznego przewodnictwa naczelnika maszynowni, Mariusza Pisarskiego, sprawiło że wspólne prace stały się w pewnym sensie wędrowaniem w poszukiwaniu papierowego ducha w elektronicznej maszynie. Włamywanie się do pałaców, karczm i pustelni w poszukiwaniu obrazów odbywało się przy pomocy narzędzi, które dla jednych będą prymitywne, dla innych niecodzienne – a dominowały metody destrukcji plików, databending map bitowych przy pomocy softu do obróbki dźwięku oraz inne, nieraz łopatologiczne, metody eksterminacji zerojedynkowych trzewi. W myśl intertekstualnej logiki remiksu za materiał posłużyły m.in. sample obrazów i motywów z ekranizacji Hasa, sieciowe teksty o Rękopisie... czy też fragmenty zamierzchłych wydań powieści, choćby była to jedynie litera bądź faktura oprawy.

 

 

W ten sposób – podczas gdy nadrzędnym celem nadal było wynalezienie stosownej oprawy dla tekstu, która byłaby tyleż zasadna znaczeniowo, co przyjazna dla czytającego – gdzieś z tyłu głowy rodziły się pytania o kwestie, które można roztrząsać samemu w cieniu Korkowych Dębów lub w laboratoriach twórczości rozmaitej. Kwestie owe dotyczą głównie kształtów opowieści, przewcieleń tekstów kultury i fluktuacji między księżycowymi fazami pełnej struktury a jej brakiem (być może zawsze tylko pozornym). Przestrzenie te zwężać i rozszerzać zdaje się również obecny w powieści kabalistyczny pierwiastek, a ów bakcyl ze swymi systemicznymi zapędami ma szczególną zdolność do przybierania kształtu klucza akurat potrzebnego w poszukiwaniach.

 

 

Może też właśnie dlatego mam wrażenie, że wypowiedziane zostało zaledwie zaproszenie do podążenia w stronę rozważań o nowej cyber-gotyckości, np. pokrewnej jej kategorii wertykalności, dalej o gładkoekranowych odpowiednikach papierowej tekstury czy pyłu, jak i też o rękopiśmienności w czasie zmierzchu klawiatur. Być może więc ta osobista wycieczka do Saragossy i kilka z niej pocztówek okaże się również i dla obserwatora czymś na miarę przetartego szlaku i fragmentów mapy – gdyż labirynt Sierra Moreny i drzwi pod szyldem Venta Quemada leżą bliżej niż może się wydawać.

• • •

Zapraszającą do wyboru własnych ścieżek wersję Rękopisu czytać można ZA DARMO na stronach portalu Korporacji Ha!art po kliknięciu w poniższy obraz:

 

• • •

Jakub Niedziela (1986) absolwent filologii angielskiej i edytorstwa, z zamiłowania twórca prac wizualnych z pogranicza słów i obrazu, często inspirowanych wcieleniami tekstu i książki. Łączy techniki tradycyjne i cyfrowe, posługując się głównie kolażem, malarstwem olejnym i grafiką komputerową. Ostatnio publikował swoje obrazy w magazynie „The Bleed”, w numerze poświęconym pismu asemicznemu; wcześniej m.in. także w serbskim „Akt”, w antologii The Art of Collage Yearbook 2010-2011 oraz na łamach Elektrobloga Techstów. Realizuje projekty publikacji, ilustracje i kaligrafie.

Online za darmo

ha-art-55-3-2016
Numer specjalny: DANK MEMES

Ha!art 55 3/2016

Numer specjalny: DANK MEMES W środeczku: Ahus, Mateusz Anczykowski, Cichy Nabiau, Cipasek, Czarno-biały Pag, Ewa Kaleta, Princ polo, Top Mem, Przemysław...Więcej...
literatura-polska-po-1989-roku-w-swietle-teorii-pierre-a-bourdieu
Nadrzędnym celem projektu był naukowy opis dwudziestu pięciu lat rozwoju pola literackiego w Polsce (1989–2014) i zachowań jego głównych aktorów (pisarzy...Więcej...
matrioszka
Marta Dzido

Matrioszka

Trzy kobiety, dwie historie, jedna krew. W arcypolskim dramacie zepsutych przez alkohol pokoleń spotykają się matka i córka, która wkrótce także zostaje...Więcej...
rekopis-znaleziony-w-saragossie-adaptacja-sieciowa
Dzięki umieszczeniu arcymistrzowskiej prozy hrabiego Potockiego w cyfrowym otoczeniu, czytelnik otrzymuje gwarancję świeżej i pełnej przygód lektury....Więcej...

Czasopismo

ha-art-60-4-2017

Ha!art 60 4/2017

Utopie/Dystopie Wśród autorek i autorów: Wiktoria Bieliaszyn, Ewa Drygalska, Paweł Harlender, Aldona Kopkiewicz, František Kotleta, Martyna Nowicka, Ołeh Szynkarenko, Zsolt Tokajii inni.
Projekt Petronela Sztela      Realizacja realis

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej polityce prywatności.

Zgadzam się na użycie plików cookies.

EU Cookie Directive Module Information