Marcin Kępa

Piotr Polak nie lubił i nie rozumiał sportu. Ta ultra ważna gałąź współczesności, nierozerwalnie związana z emocjami, dużymi pieniędzmi i władzą nad ludzkimi umysłami, była mu tak obca jak – dajmy na to – ekonomia dla Ostrówskiego. Albo i jeszcze bardziej, bo Melchior przynajmniej cały czas nosił przy sobie jakieś pieniądze i bezmyślnie je wydawał.

Jesper Juul

Problem tragedii w fikcjonalnych grach dowodzi, że to porażka czyni nas odpowiedzialnymi za wydarzenia w wirtualnym świecie. Pomyślmy chwilę o odmianie gier opartych na pracy, których ukończenie wymaga jedynie poświęcenia sporej ilości czasu. Z punktu widzenia struktury taka gra nie różni się znacząco od oglądania filmu klatka po klatce.

Jesper Juul

Niezręczność tragicznych zakończeń w grach (w których użytkownik odpowiada za cierpienie bohatera albo inne negatywne wydarzenia) pokazuje, że zwykłą, nieinteraktywną tragedię akceptujemy częściowo dlatego, że w żaden sposób nie odpowiadamy za cierpienie.

Heiner Goebbels

Muzyka nie potrafi być już dla nas „nową”, jakkolwiek by się starała. Z językiem jest podobnie. Obecna w języku, szeroko dyskutowana intertekstualność dotyczy również innych kulturowych przekazów i form artystycznych. Muzyka staje się przede wszystkim transformacją innej minionej muzyki. Nie jest już medium indywidualnego wyrazu, lecz podlega zasadom ustalonym przez instancje naszej muzycznej socjalizacji.

Jesper Juul

Chociaż możemy nie lubić klęski jako takiej, stanowi ona nieodłączny element grania w każdą grę, jest czynnikiem motywacyjnym, czymś, co pomaga nam przebudowywać nasze strategie i dostrzegać głębię rozgrywki, dowodem na to, że kiedy ją przezwyciężymy, faktycznie rozwijamy się. Porażka wywołuje pozytywne konsekwencje, ale jest zawsze potencjalnie przykra lub choćby nieprzyjemna.

Maciej Bobula

W jednym z otwartych okien siedziała Kowalowa. Dziwnym byłoby, gdyby Kowalowa tam nie siedziała, bo o ile nie myła się albo nie spała, to siedziała zawsze. Patrzyła na ulicę i rzekę za nią, jakby prócz rezerwuaru zapachów robiła rezerwuar widoków i dźwięków. W jej wypadku był to zapas, z którym miała iść nie dalej niż w jesień i zimę.

Tomasz Leśniara

Zmierzał do centrum. Umówili się w Galerii Krakowskiej pod Zarą. Pedały to zawsze Zara albo brytyjski streetwear. Zapamiętajcie. Jak traficie kiedyś na gagatka bez koszulki z wizerunkiem Matki Boskiej lub wnętrza jakiejś sakralnej budowli, to wiedzcie, że to najprawdopodobniej pomyłka, nie ten adres. Okazuje się wtedy, że wcale nie chodziło o ulicę Brzozową, tylko Wrzosową, i masz stąd spierdalać w podskokach.

Konrad Janczura

Aktualnie prowadziłem zapleczówkę dla jakiejś strony dla dziwek i musiałem wyczarowywać takie oto fantazyjne teksty jak ten powyżej. Pisałem, skrótowo mówiąc, instrukcje dla pań szukających sponsoringu oraz poradniki dla ich klientów. Dla pań – jak go zwabić i nie przestraszyć. Dla panów – dlaczego sponsoring jest dobry, normalny i przyjemny. Tak to się w skrócie prezentowało.

Marcin Kępa

Najistotniejsze jednak w rozmowach obu panów było, w czym sobie wzajem przyklaskiwali, bardzo konkretne odniesienie w takim sporze do lokalnych realiów, do bieżącego życia zapóźnionego nieco Radomia, leżącego jakoś z boku wszelkich medialnych wojen, gdzieś pomiędzy głośną Warszawą a głuchym Nigdzie.

Projekt Petronela Sztela      Realizacja realis

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej polityce prywatności.

Zgadzam się na użycie plików cookies.

EU Cookie Directive Module Information