"Książki. Magazyn do czytania": z Krzysztofem Bartnickim rozmawia Katarzyna Bielas
"Np. w jednym wyrazie jest coś po hebrajsku, po węgiersku i jeszcze coś w slangu Rumunów wędrujących przez Karkonosze. I to nie jest tak, że Joyce sobie te słowa rzucił, zrobił gulasz, tylko one są w konkretnych, ważnych miejscach. Nie możesz z nich zrezygnować albo wyrzucić niemiecki, a w zamian dać szwedzki."
"Odra": z Piotrem Macierzyńskim rozmawia Przemysław Witkowski
"Za sprawą konkursów zwiedziłem spory kawałek Polski, poznałem takich poetów jak Zadura, Baczewski czy Lekszycki. Nie inaczej poznałem też Brylla. Gdy towarzystwo nie było tak doborowe, a program artystyczny ograniczał się do deklamacji wierszy (...)
"Gazeta Wyborcza": rozmowa z redaktorami serii Liberatura
"Czasami tak, bo można w historii literatury znaleźć książki, które mówią nie tylko tekstem literackim, ale też ciałem właśnie. Angielski ma na to dobre określenie: „the body of the book”."
e-Splot: rozmowa z Krzysztofem Bartnickim
"Nieprzekładalny jest dla mnie każdy tekst w urdu, nagłówek dowolnej chińskiej gazety, byle ulotka po norwesku, a częściowo i menu węgierskiej restauracji. Nieprzekładalność to pojęcie względne.
"Tygodnik Powszechny": z Krzysztofem Bartnickim rozmawia Grzegorz Jankowicz
"Na początku wcale nie postrzegałem tej pracy jako otchłannej. Dałem sobie na przełożenie całości rok, góra dwa lata. Gdybym miał w perspektywie dwadzieścia lat "zsyłki", to rzeczywiście powieść jawiłaby mi się w mroczniejszy sposób."
"Dziennik Zachodni": rozmowa z Krzysztofem Bartnickim
"Wyobraźcie sobie 628 stron zapisanych nie słowami, układającymi się w opowieść, ale angielskimi wyrazami przełamywanymi słowami kilkudziesięciu albo i stu innych języków... I teraz przetłumaczcie to! Niemożliwe? A jednak Krzysztof Bartnicki, pochodzący z Opola, a od osiemnastu lat mieszkaniec Mysłowic, wziął się za barki z "Finnegans Wake" (...)"
"Gazeta Wyborcza": z Piotrem Macierzyńskim rozmawia Igor Rakowski-Kłos
"Humor oczywiście się pojawia. Musiał towarzyszyć tak oprawcom, jak i ofiarom. Jest reakcją obronną, pozwala przeżyć w sytuacjach ekstremalnych, umożliwia odreagowanie, choćby chwilowe. "Podobno na bloku dwudziestym piątym / ktoś wyciął z brukwi Orła Białego / gdy o tym usłyszałem / nie poleciały mi łzy / tylko ślinka". Ale i tu śmiech nie jest sardoniczny."
sfcb.org: rozmowa z Katarzyną Bazarnik i Zenonem Fajferem
"Katarzyna Bazarnik and Zenon Fajfer have been doing some globetrotting lately. The literary couple (...) hails from Krakow and is noted for collaboratively exploring the concept of liberature - a newly invented genre that focuses on the material form of a text. This fall, Bazarnik and Fajfer toured the US, including a stop here in the Bay Area, where they were artists in residence at Mills College."
RMF 24: Rozmowa z Konradem Polakiem
"Wie pan, w dzisiejszych czasach szuka się właściwie takich nowych form dotarcia do czytelnika. I skoro technika stwarza takie możliwości dotarcia, to dlaczego ich nie wykorzystać? Te możliwości też w jakiś sposób powodują to, że powstają nowe pomysły, wytwarzają się nowe przestrzenie, które można wykorzystać do celów literackich."
Gazeta.pl: z Jonathanem Rosenbaumem rozmawia Tomasz Wolski
"Najważniejszym osiągnięciem zjawiska "midnight movies" było stworzenie świadomej widowni, która sama decyduje o własnych wyborach i którą nie da się manipulować - mówi współautor książki "Midnight Movies: Seans o północy", amerykański krytyk filmowy Jonathan Rosenbaum."
Strona 1 z 9
«pierwszapoprzednia123456789następnaostatnia»!!! MAKIETA !!!
?
!!! MAKIETA !!!
?
